Św. Josemaría Codzienne teksty

Uroczystość Corpus Christi

Dziś, w święto Bożego Ciała, rozważmy wspólnie głębię Bożej miłości, która sprawiła, że został On obecny pod sakramentalnymi postaciami...

Dziś, w święto Bożego Ciała, rozważmy wspólnie głębie Pańskiej miłości, która sprawiła, że został obecny pod sakramentalnymi postaciami i sprawia jakbyśmy na własne uszy słyszeli owe nauki kierowane do tłumu : Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, niektóre ziarna padły na drogę, skaliste, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsce skaliste, gdzie niewiele miały ziemi ; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedne stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny (Mt 13, 3-8).

To Chrystus Przychodzi, 150, 1

Chciałbym, abyśmy po tych uwagach wstępnych uświadomili sobie naszą chrześcijańską misję zwracając oczy w stronę Eucharystii, w stronę Jezusa, który – obecny między nami – uczynił nas swoimi członkami : vos estis corpus Christi et membra de membro, wy przeto jesteście ciałem Chrystusa i poszczególnymi członkami. Nasz Pan zdecydował się zamieszkać w Tabernakulum aby nas żywić, wzmacniać, przebóstwiać, aby dać skuteczność naszej pracy i naszemu wysiłkowi. Jezus równocześnie jest siewcą, nasieniem i owocem zasiewu: Chlebem Życia Wiecznego.

Ten stale odnawiający się cud Świętej Eucharystii ma wszystkie osobiste przymioty Jezusa. Doskonały Bóg i doskonały człowiek. Pan nieba i ziemi ofiaruje się nam jako pokarm w sposób najbardziej naturalny i powszedni. I tak oczekuje nas od niemal dwóch tysięcy lat. To dużo czasu, ale zarazem i mało. Ponieważ tam gdzie jest miłość, dni upływają szybko.

Przypominam sobie czarującą poezję galicyjską, jedną z pieśni Alfonsa X Mądrego. Jest to legenda o pewnym zakonniku, który w swojej prostocie błagał Najświętszą Maryję o to, aby choć tylko przez jedno mgnienie oka mógł zobaczyć niebo. Maryja Panna spełniła jego życzenie i poczciwy zakonnik został przeniesiony do raju. Kiedy wrócił, nie poznał nikogo z mieszkańców klasztoru: modlitwa, która jemu wydała się bardzo krótka, trwała trzy wieki. Dla kochającego serca trzy wieki to bardzo mało. W ten sposób tłumaczę sobie owe dwa tysiące lat oczekiwania Pana w Eucharystii. To oczekiwanie Boga, który kocha ludzi, który nas szuka i miłuje takimi jakimi jesteśmy – ograniczonych, egoistów, niestałych – a jednak, zdolnych do odkrycia Jego nieskończonej miłości i całkowitego poświęcenia się Jemu.

Z miłości i żeby nauczyć nas kochać, Jezus przyszedł na ziemię i został pośród nas w Eucharystii. Umiłowawszy swoich do końca ich umiłował; tymi słowami święty Jan zaczyna opisywać wydarzenia Ostatniej Wieczerzy – o czym wspomina także święty Paweł – wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał go i rzekł: To jest ciało moje za was wydane. Czyńcie to na moją pamiątkę. Podobnie, skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: Ten kielich jest Nowym Przymierzem we krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę." (1 Kor 11, 23-25).

To Chrystus przychodzi, 151

Procesja Bożego Ciała sprawia, że Chrystus staje się obecny w miastach i wioskach świata. Jednakże ta obecność – podkreślam – nie może powinna być sprawą jednego dnia, hałasem, który się słyszy i o którym się zapomina. To przejście Chrystusa przypomina nam, że powinniśmy odkrywać Go również w swoich codziennych zajęciach. Uroczystej czwartkowej procesji powinna towarzyszyć cicha procesja codziennego życia chrześcijanina, człowieka jak inni, ale szczęśliwego z powodu otrzymania wiary i Bożej misji życia w taki sposób, aby odnowić Orędzie Pana na ziemi. Nie brak nam błędów, małostkowości, grzechów. Bóg jednak przebywa z ludźmi i mamy być gotowi aby mógł posłużyć się nami, by Jego pochód między stworzeniami był nieprzerwany.

To Chrystus Przychodzi, 156